Nie będzie likwidacji Oddziału Ginekologiczno-Położniczego

20. 02. 18

W Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli odbyła się konferencja prasowa, podczas której dyrektor lecznicy oraz starosta powiatu mówili o planach dotyczących szpitala.

Spotkanie miało miejsce 17 lutego i w całości było poświęcone tematowi programu naprawczego, który ma być wdrażany w stalowowolskim szpitalu. Jak zaznaczył Edward Surmacz – dyrektor SPZOZ Szpitala Powiatowego w Stalowej Woli, napisanie takiego programu zlecono w 2019 roku zewnętrznej firmie. Jego założeniem jest z jednej strony skonsolidowanie wszystkich kredytów i spłata zobowiązań wymagalnych, a z drugiej - poczynienie dużych inwestycji, w tym: planowane od wielu lat przeniesienie OIOM-u, stworzenie Oddziału Udarowego, uruchomienie środowiskowej opieki psychiatrycznej, czy poszerzenie oddziału wewnętrznego.

- Emocje zaczęła budzić kwestia likwidacji Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Powiem tak: nie planowaliśmy i nie planujemy takiego ruchu. To, że w której wersji programu przygotowanego przez firmę zewnętrzną takie założenia się znalazły, nie oznacza, że będą one przez szpital realizowane. Tutaj należy wziąć pod uwagę dwa aspekty: jeden - ekonomiczny, a drugi - społeczny. Nastawieni jesteśmy na utrzymanie tego potencjału oddziału i jego rozszerzenie - mówił dyrektor szpitala Edward Surmacz.

W podobnym tonie wypowiadał się również obecny na konferencji starosta stalowowolski Janusz Zarzeczny. - Informacja o likwidacji Oddziału Ginekologiczno-Położniczego tylko niepotrzebnie wystraszyła pacjentki. Takiego ruchu ani nie chce wykonać dyrekcja szpitala, ani też władze powiatu, pod który szpital podlega. My tylko sygnalizujemy problem, polegający na spadającej liczbie urodzeń w naszym szpitalu. W 2017 roku było prawie 800 porodów, a teraz jest na poziomie około 600. Jeżeli w naszym powiecie rodzi się rocznie około 950 dzieci, z czego w naszym szpitalu na świat przychodzi około 600 z nich, to widać że ponad 300 dzieci rodzi się w innych szpitalach. To dla nas niepokojący trend. Szpital musi odbudować zaufanie naszych pacjentek do porodów w Stalowej Woli, a kadra oddziału tak się zmobilizować, aby tych rodzących było więcej, minimum 800 rocznie – przekonywał starosta, zaznaczając jednocześnie, że nie ma mowy o likwidacji położnictwa w Stalowej Woli. - To byłaby porażka. To jest nie do pomyślenia, żeby w takim mieście nie było porodówki. Więc spokojnie, zapewniam że jej nie zlikwidujemy. Na pewno za to będziemy starali się wzmocnić ten oddział kadrowo – mówił starosta Janusz Zarzeczny.

Stalowowolski Powiatowy Szpital Specjalistyczny jest jedną z największych lecznic w województwie. W 2019 roku hospitalizowano w nim ponad 30 tys. pacjentów. Dodatkowe 10 tys. hospitalizacji odbyło się na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. W ramach Nocnej i Świątecznej Pomocy Medycznej udzielono ponad 15 tys. porad lekarskich i kolejne 15 tys. porad pielęgniarskich. Ponad 95 tys. porad udzielono w przyszpitalnych poradniach. – Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ogromna praca jest tu wykonywana. Ale mamy też swoje problemy. Największym jest to, że nie zmienia się stawka płacona przez NFZ za pacjenta. Przestały być też wypłacane nadwykonania, na czym tracimy około 5 mln zł rocznie. Roną płace, rosną ceny leków oraz ceny energii, a nie rosną stawki za pacjentów. W tej sytuacji szpital nie ma prawa się bilansować. Mimo to, pozostajemy w czołówce najmniej zadłużonych szpitali na Podkarpaciu – mówił dyrektor Surmacz.

O tym, że wszystkie szpitale publiczne w Polsce mają podobne problemy, mówił na konferencji starosta Janusz Zarzeczny. - To nie jest tak, że nasz jest źle zarządzany i stąd te problemy. Wszystkie szpitale na Podkarpaciu są w sumie zadłużone na ponad pół miliarda złotych. Nie ma niezadłużonych szpitali. Nasz jest jednym z najmniej zadłużonych, bo obecnie jest to kwota 12 mln zł. Oczywiście, że chcielibyśmy się bilansować. Ale w obecnej sytuacji i przy takim finansowaniu służby zdrowia, jest to niemożliwe. Owszem, rząd podnosi nakłady na służbę zdrowia, ale rosną również koszty utrzymania szpitali, zwłaszcza w sferze płac – mówił starosta Zarzeczny.

Receptą na wyjście z tej sytuacji ma być zaciągnięcie przez szpital kredytu w kwocie 32 mln zł, do czego niezbędne jest przyjęcie wspomnianego już programu naprawczego. Kredyt będzie poręczony przez Powiat Stalowowolski i z jednej strony ma pozwolić na konsolidację już istniejących zobowiązań, a z drugiej – na realizację kolejnych inwestycji, mających zwiększyć przychody szpitala. – Ale jednocześnie te inwestycje są też ważne społecznie. Weźmy na przykład udary, których niestety jest w ostatnich latach tak wiele: z powodu braku wolnych łóżek musieliśmy odmówić przyjęcia ponad 100 pacjentów z udarem. Dlatego zamiast 4 obecnie łóżek udarowych chcemy zrobić 10. Średnia wieku ludzi z udarami wynosi już poniżej 40 lat. Na uruchomieniu Oddziału Udarowego zyska więc i szpital i lokalna społeczność. Podobnie jest ze środowiskową opieką psychiatryczną – dzięki niej wielu pacjentów mimo że opuści szpital, będzie pozostawało pod dobrą opieką. Z czasem będziemy chcieli objąć tym programem nie tylko powiat stalowowolski, ale i niżański - mówił dyrektor Edward Surmacz.

Zdradził też, że w planach jest również poszerzenie oddziału wewnętrznego oraz uruchomienie w szpitalu gabinetów Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Program naprawczy dla szpitala przewiduje również oszczędności, a mają na nie wpłynąć m.in. bardziej rygorystyczna gospodarka lekowa, a także redukcja 25 etatów, dotycząca głównie – jak zapewnił dyrektor - osób nabywających prawa emerytalne.